Ciężki sprzęt w sąsiedztwie

ciezki sprzetNo i stało się- mamy nowych sąsiadów. A było tak cicho i spokojnie… Kilka dni temu przyjechał ciężki sprzęt więc chyba na dobre zabierają się do pracy nad swoim nowym domem. Poznaliśmy już ich przy okazji wizyty geodety. Przyszli się wtedy przedstawić, bo my akurat siedzieliśmy w ogródku. Wyglądają na ludzi około czterdziestki. Mają dwójkę dzieci – chłopca i dziewczynkę – w wieku szkolnym. Po chłopcu od razu widać – że jest łobuz, a dziewczynka wydaje się ułożona. W każdym razie dzieciaki od razu złapały wspólny język i poleciały się bawić. Z jednej strony fajnie – bo będą miały nowe towarzystwo, ale z drugiej strony – sami wiecie – lepiej mieć pusto obok siebie, niż mieć budowę… pewnie jak już skończą to będzie lepiej, na razie jest głośno. Wczoraj np przyjechało duże auto z płytami warstwowymi z tej firmy. Mam nadzieję, że szybko się z tym wszystkim uporają i w końcu będzie trochę ciszej i spokojnie w okolicy, no i droga nie będzie tak rozjeżdżona… Jeszcze mi tu deszczu brakuje – to będzie takie błoto, że nie będzie opcji żeby dojechać do domu….