Wakacje, wakacje i już po

wakacjeI teraz cieszyć się czy nie? Mam dzieci – więc z jednej strony cieszę się – bo w końcu pójdą do szkoły czy przedszkola i będziemy mieli ten dzień jakoś poukładany a nie tak jak teraz – nie wiadomo gdzie jechać, co robić -żeby z jednej strony nie siedziały dzieciaki w domu, a z drugiej strony – żeby coś ciekawego się działo… ale szkoła i przedszkole to też niestety kwestia odpowiedniej logistyki – co też nie należy do najłatwiejszych spraw – tak więc potem trzeba się gimnastykować – czy w lewo, czy w prawo, kto kogo i na którą odwiezie, zawiezie, odbierze, przerzuci na jakieś zajęcia dodatkowe. No właśnie – jeszcze w tym roku nasz przedszkolak zaczyna uczyć się grać na skrzypach z takim prywatnym instytucie  – więc będzie jeszcze większe zamieszanie logistyczne – bo dodatkowe 2 lekcje dojdą w tygodniu + jakieś koncerty i inne wydarzenia tego typu…. No więc jak widzicie – nie wiadomo czy się cieszyć – czy nie:) Tak czy siak – wakacje, wakacje i już właściwie ostatnie dni i KONIEC.